sobota, 3 maja 2014

Rozdział 27 "Nienawidzę Cię"


Violetta
Poszłam odtworzyć drzwi, a za nimi stał Leon. Zdziwiłam się, bo ma jeszcze czelność tu przychodzić, po tym co zrobił Francesce. Zapytałam się co chce, wpuszczając go do środka, bo o to poprosił. Zapytał się czy widziałam Francesce. Odpowiedziałam, że nie, ale nie chciałam mu powiedzieć. Jednak kłamstwo się nie udało, bo ze schodów zeszła Fran i zapytała
- Po co tu przyszedłeś ?
- Bo się martwię o Ciebie. Nie odbierasz telefonów ani nic - odpowiedział, a włoszka się zaśmiała i odpowiedziała
- Martwisz się o mnie ? Śmieszny jesteś. Wyjdź stąd. - te dwa ostatnie słowa wykrzyczała. Chłopak się zdziwił i chciał coś powiedzieć, ale dziewczyna go nie dopuściła do słowa i jeszcze raz wykrzyczała by wyszedł. Postanowił to zrobić i na pewno usłyszał jak Francesca mówi "Nienawidzę Cię". Było widać, że jest smutny i nie wie o co chodzi, tylko dlaczego ? To ja już nie wiem. Przytuliłam mocno Francescę. Czułam jak jej łzy spływają po policzkach i moczą mi ramię, ale mnie to w tym momencie nie obchodziło. Teraz dla mnie ważna jest ona by jej się poprawił humor. Pierw pójdziemy zjeść pizze, którą wraz z Diego przygotowaliśmy i dziewczyna na pewno zostanie u mnie na noc, bo nie puszczę jej w takim stanie, a tata pewnie się zgodzi. Poszłyśmy do kuchni, kazałam jej usiąść na krześle, a ja wyciągnęłam talerze i po kroiłam pizze na kawałki, nakładając od razu po jednym dla nas na talerz. Po chwili obydwie ju jadłyśmy. Przyznam, że Diego ma talent do gotowania. Gdy tylko skończyłyśmy jeść, napisałam do chłopaka "Świetnie gotujesz ❤. A pizza bardzo dobra na wyszła ;*". Po chwili usłyszałam dźwięk, że dostałam sms. Wiadome, że od Diego, a tam pisała "Wiem ;*. Dziękuje ❤". Poszłyśmy z Francesca do pokoju, dałam jej jakąś piżamę, bo tata już się zgodził, więc dziewczyna poszła się przebrać, a gdy to zrobiła, ja się udałam do łazienki. Po chwili już obie byłyśmy gotowe i postanowiłyśmy iść spać.

Następny dzień

Leon
Wczoraj odkąd Francesca powiedziała mi, że mnie nienawidzi, nie odzywam się do nikogo, nawet do Diego czy Tomasa. Zabolało mnie to, a najlepsze, że nie wiem, dlaczego ?  Może dowiem się od Violetty. Zapewne przyjdzie do szkoły z dziewczyną, więc trzeba poprosić Diego by zagadał Włoszkę, a może wtedy uda mi się porozmawiać z Castillo. Poszedłem do chłopaka i go poprosiłem, a on bez problemu się zgodził, więc czekałam teraz aż przyjdą. Nie musiałem długo czekać, bo po jakiś 10 minutach dziewczyny przyszły, a Dominguez podszedł do nich i zaczął chwilę z nimi rozmawiać, a po chwili wziął gdzieś Francescę, więc teraz była jedyna szansa by pogadać z Violettą.
Podszedłem do niej i zapytałem
- Możemy pogadać - zgodziła się, więc by nie rozmawiać na korytarzu poszliśmy do sali z instrumentami. Na początku nasza rozmowa była spokojna, jednak po chwili zaczęliśmy się kłócić. Zaczęłam się na mnie wydzierać, że jak mogę nie wiedzieć o co chodzi i w ogóle. W końcu się dowiedziałem, ale dopiero po chwili zajarzyłem. Nie wiedziałem o tym, że ja jej się podobam. Gdy to jej powiedziałem, ona znów zaczęłam na mnie krzyczeć, a wtedy w sali pojawił/a się...


Wiem, że może nie jest za długi, ale szybko mi się pisało, więc 28 rozdział może pojawi się we wtorek/środa, ale nic nie obiecuję. ❤❤

Gumiś;*

środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 26 "Zawiodłam się na nich"


Dla kochanego głupka z gg ❤❤

Poprzedni zakończył się Leonem, ale ten zacznie się Francescą. Mam nadzieję, że nie pogubicie się.

Francesca
Po tak zwanej napaści na Leona, on poszedł na trening, a ja postanowiłam się przejść. Spacerowałam bardzo długo, aż nagle, zobaczyłam jak Leon i Lara się całują. Zabolało mnie to. Domyślałam się, że Larze podoba się Verdas, ale nie wiedziałam, że do tego jest zdolna. Nie mogłam dłużej na to patrzeć, więc odbiegłam z tamtąd. Biegnąc tak, wpadłam na kogoś, który powinien od razu się przewróci, jednak ta osoba nie zrobiła tego. Przytuliła mnie mocno. Gdy na chwilę podniosłam głowę, zobaczyłam, że to Marco, wtedy wtuliłam się mocniej. Po chwili powiedziałam, żeby zaprowadził mnie do domu Violetty, a on bez żadnych pytań ruszył ze mną w stronę domu dziewczyny. 

Violetta 
Podczas naszej drogi do domu, nagle zrobiło mi się zimno. Diego chyba to zauważył, bo dał mi swoją bluzę, a gdy mi ją dał na sobie miał tylko krótki rękawek
- Weź. Będzie Ci zimno - powiedziałam i podałam mu bluzę
- Nie. Mi jest ciepło, a Tobie zimno, więc Tobie bardziej się przyda - odpowiedziała. "Jezu, jaki on kochany" - pomyślałam. W ramach podziękowań, pocałowałam go w polik, a on tylko się uśmiechnął. Po jakiś 10 minutach dotarliśmy do mojego domu. Weszłam do niego, a chłopak za mną. Zdziwiłam się, bo w całym domu było ciemno, więc weszłam do kuchni i tak jak się nie myliłam, była tam kartka, na której mnie poinformowali, że ich na noc nie będzie, bo wyszli na spotkanie, a Olga z nimi. Nie wiem po co, ale to nie moja sprawa
- Robimy pizze ? - zapytał mnie Diego
- Co ? - zapytałam, bo się zdziwiłam jego odpowiedzią
- No co ? U ciebie nikogo nie ma, a na pewno jesteś głodna, więc zrobimy razem pizze, która ładnie zjesz - odpowiedziała Dominguez, przy końcu się śmiejąc. Niech mu będzie. Zgodziłam się na jego propozycję, więc zaczęliśmy szykować. Podczas przygotowywania, nie obyło się bez ubrudzenia, ale to i tak najwięcej, ja jego. Śmialiśmy się przy tym, bardzo dużo. W końcu, gdy ją przygotowaliśmy, włożyliśmy do piekarnika i czekaliśmy aż się przygotuje. Gdy Diego poszedł się umyć, bo był brudny od mąki, a u mnie wystarczyło, że to strzepię, zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam odtworzyć, a gdy je odtworzyłam, zobaczyłam Marco i Francesca, która jest cała zapłakana. On powiedziała, że dziewczyna chciała, żeby on ją do mnie przyprowadził. Podziękowałam Marcowi, który po tym poszedł, a Francesca rzuciła mi się na szyję z płaczem. Zaprowadziłam dziewczynę do pokoju i powiedziałam jej by
chwilę poczekała. Zeszłam na dół by powiedzieć Diego, że muszę go wyprosić. Poszłam do kuchni, gdzie on przypatrywał się pizzy jak się robi w piekarniku. Pomyślałam by go wystraszyć i... udało mi się, ale po chwili zaczęliśmy się śmiać. Po chwili jednak go wyprowadziłam i przeprosiłam. Odprowadziłam go do drzwi, a on wychodząc dotknął mnie w nos i powiedział żebym nie zapomniała o pizzy i że widzimy się jutro. Po jego wyjściu, szybko zobaczyłam jak danie które przygotowaliśmy z chłopakiem. Tak na oka to jakieś 5 - 10 minut, więc poleciałam do Fran, by dowiedzieć się o co chodzi. Gdy weszłam do mojego pokoju ona była przytulona do mojej poduszki i płakała. Podeszłam do niej i mocno ją przytuliła by wiedziała, że jej nie zostawię. Poprosiłam by mi powiedziała co się stało, a ona cały czas płacząc opowiedziała. Po tym co usłyszałam, zdziwiłam się, że on może taki być. Po raz kolejny ją przeprosiłam i poszłam do kuchni, po pizze, która była już gotowa. Wyciągnęłam ją, postawiłam na blat by ostygła, a w tym czasie usłyszałam dzwonek do drzwi. Stał/a za nimi...



Hahahahahah, zła ja :D
Wiem, nie lubicie mnie za to, ale muszę tak kończyć ;D ❤❤
Kolejny jakoś w weekend lub poniedziałek/wtorek ❤❤

Gumiś;*

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 25 "Okrężna droga"

❤❤❤❤❤❤

Rozdział dedykuje Wiktorii i Magdzie z twittera ❤❤❤❤ 
oraz Aleksandrze Dominguez ❤❤❤❤
Kocham was! ❤❤❤❤

Violetta
Do sali wszedł Pablo i powiedział, że będziemy musieli przećwiczyć ten pocałunek przed występem, ale że będzie udawany, chociaż przyznam, że wolałabym żeby był prawdziwy. Czemu tak pomyślałam ? Nie mam pojęcia. Po chwili usłyszałam, że Diego za mnie i za siebie się zgadza, a ja tylko przytaknęłam głową, że "tak", a po chwili nauczyciel wyszedł z sali. Chłopak się do mnie uśmiechnął, powiedział "pa", pocałował w polik i po tym "do jutra". Opuścił pomieszczenie, a ja po chwili również. Postanowiłam iść dzisiaj jakoś okrężnie by pomyśleć nad wszystkim. Moje myśli jednak były w okół przedstawienia i Diego. Podoba mi się i tu nie ma co ukrywać, chociaż wie o tym tylko Ludmiła i Federico, którym powiedziałam pierwszym. Szłam sobie, aż przypomniał mi się dzisiejszy uśmiech Domingueza. Był taki szczery, słodki, a potem jeszcze dostałam buziaka w polik. Chciałabym by stał tu obok i mnie przytulił, ale raczej to nie możliwe. W pewnym momencie zamyślona wpadłabym na drzewo, ale nagle ktoś mnie pociągnął i nie zderzyłam się z drzewem, tylko upadłam z tym kimś. Dopiero gdy wstałam, zobaczyłam, że był to chłopak, o którym myślałam. Tylko co on tu robi ? Przecież mieszka w innym kierunku. Postanowiłam zapytać, więc pytanie, które padło, brzmiało 
- Co tu robisz ? Mieszkasz w innym kierunku 
- Postanowiłem się przejść inną drogą, a ty jak widzę też poszłaś okrężną drogą - powiedział i znów zobaczyłam jego uśmiech. Kiwnęłam tylko głowa i zaczęłam się śmiać. Spojrzał na mnie jak na dziwną osobę. Nie mogłam mu nic powiedzieć, więc odrwóciłam go tyłem do mnie i pokazałam mu Leona i Francesca, ale bardziej minę Verdasa. Jednak szkoda, że nie widziała, jak ona się na niego rzuciłam, mówiąc coś, a jego mina bezcenna. Jestem ciekawa po co ona tak zrobiła ? Ja jutro się dowiem. Pośmialiśmy się jeszcze chwile z nich, a po jakimś czasie Diego zaproponował, że mnie odprowadzi. Zgodziłam się na tą propozycję, więc ruszyliśmy. 

Leon
Szedłem sobie spokojnie na tor, bo dzisiaj miałem, gdy nagle napadła na mnie Francesca, ciesząc się, że mnie znalazła. Nie wiem po co, ale mam nadzieję, że zaraz się o tym dowiem. Udało się, bo powiedziała, że muszę jej pomóc w napisaniu piosenki. Zgodziłem się, ale że jutro, bo teraz idę na trening. Przystała na moją propozycję, więc pożegnałem się z nią, buziakiem w polik i ruszyłem w dalszą drogę na tor. Doszedłem tam po jakiś 10 minutach, a Lara zamiast naprawiać motor, bo na pewno z którymś było coś nie tak, siedziała
pod szafkami z narzędziami, głową w kolanach. Podszedłem do niej i usiadłem koło niej, a po chwili przytuliłem. Nie pytałem o co chodzi, tylko po prostu siedzieliśmy tak w ciszy. Jednak po paru sekundach powiedziałem, że po moim treningu, zabiorę ją na lody by się rozchmurzyła. Zgodziła się na moją propozycję, więc wstałem i podałem
jej rękę, by mogła wstać. Jak to zrobiła, poszedłem do szatni by się przebrać, a po tym zacząłem trening. Po zakończonym treningu, zabrałem siostrę Francesci na lody. Wsiedliśmy na mój motor, zakładając kaski i ruszyliśmy do lodziarni. Jazda zajęła nam 5 minut. Jak zsiedliśmy z motorów, zapytałem się czy wszystko okej, bo miała uśmiech na twarzy, a ona przytaknęła. Postanowiłem ją przytulić, więc podałem jej rękę, a ona obeszła motor i się przytuliliśmy, jednak po tym...


Dam, dam, dam :D
Wiem, że krótki, ale przepraszam
A teraz główkójcie co się stanie, bo ja wiem :D

Gumiś;*

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 24 "Zakochałam się"

Słodko :D *.* <3
Oj Dieguś, Dieguś 

Tak wiem, że ostatni rozdział był miesiąc temu, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie i jeszcze o mnie pamiętacie <3

Ludmiła
Byliśmy już z Fede pod moim domem, ale nagle on pocałował mój polik, który się od razu zarumienił, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech, który nie schodził nawet jak on odszedł. Gdy odchodził, powiedział "Do zobaczenia jutro" i odszedł. Weszłam do domu i zaczęłam skakać z radości. Czy to możliwe, że on może mnie tak uszczęśliwiać ? Czy to możliwe, że się w nim zakochałam ? Nie, nie to nie możliwe, a może ? Zadzwonię do Violi. Po chwili już z nią rozmawiałam, a ona mi po chwili, gdy jej opowiedziałam całe zajście, powiedziała "Zakochałaś się". Zaczęłam powtarzać te słowa i przyznałam sobie rację "Zakochałam się", a dziewczyna po drugiej stronie słuchawki zaczęła się śmiać i się rozłączyła. Może do niej pójdę by jej po przeszkadzać ? "Tak, to będzie dobry pomysł" powiedziałam do siebie. 

Violetta
Przed rozmową z Ludmi, rozmawiałam z Fede, który powiedziała, że zakochał się w Lu, a po chwili mam od niej telefon i potwierdza to, więc zaczęłam się śmiać i się rozłączyłam, bo jeszcze bym jej powiedziała, a obiecałam, że jej nie powiem. Po jakiś pięciu minutach, po rozmowie z blondynką na skype zadzwonił Diego, a gdy tylko odebrałam zobaczyłam, jak się uśmiecha. Przywitaliśmy się, a on od razu powiedział, że wysłał piosenkę, którą możemy zaśpiewać. Przeczytałam ją i powiedziałam
- Świetna - on po raz kolejny się uśmiechnął i zaśpiewał kawałek bym wiedziała jaka jest melodia, jednak gdy skończy do pokoju weszła Ferro i niestety musiałam zakończyć rozmowę z chłopakiem. Przywitałam się z nią i zapytałam jak tu weszła i inne takie. Oczywiście nie uzyskałam odpowiedzi tylko chytry uśmieszek, który oznaczał, że zrobiłam to specjalnie, a ona wie, że ja lubię z nim gadać. Ja jej się odpłacę, chociaż nie wiem jak, ale coś wymyślę. Ponieważ już długo gadałyśmy i zrobiło się późno, zaproponowałam jej by u mnie nocowała.

~Następnego dnia~

Diego
Jestem już w Studio i właśnie gadam z Maxi'm od którego muszę wyciągnąć, czy podoba mu się Naty, chociaż jest to wiadome, bo inaczej by jej nie pocałował. Długo nie chciał nic powiedział, ale w końcu wydusiłem to z niego, niestety szantażem, ale trudno. Po tym porozmawiałem z nim jeszcze, a po tym poszedłem do sali śpiewu. Tam się okazało, że jest Violetta i ćwiczy piosenkę, więc dołączyłem się do niej. Piosenka się zakończyła. Powinien być pocałunek, ale on ma być tylko na występie, więc teraz raczej nie musimy, jednak gdy tak myślałem do sali wszedł Pablo i powiedział...




Wiem, że długo nie było, ale przepraszam. 
Teraz postaram się co tydzień dodawać, a jak nie to chociaż co dwa tygodnie. 
Krótki, do bani i wgl :(

Gumiś;*

sobota, 1 marca 2014

Rozdział 23 "Wiedziałam"


W końcu udało mi się napisać, chociaż sama nie wierzę, że w jeden dzień dwa rozdziały, gdyż na Viomas także się pojawił <33
Rozdział cały dzisiaj będzie poświęcony Fedemile, bo tak wyszło samo ;**
Czytajcie <33

Ludmiła
Odpowiedziała "Tak". Wiedziałam, wiedziałam. Zaczęłam się drzeć i skakać z radości, że wiedziałam. Po chwili jednak musiałam się uspokoić, bo pomimo że wszyscy się śmiali, Gregorio mnie ukarał, że mam zostać po lekcjach, wraz z Fede, który cały czas się śmiał, po mimo że był już parę razu upomniany. A jako karę mamy ułożyć układ do nowej piosenki chłopaka "Luz Camara y Accion". Gdy już nauczyciel wszystko mi powiedział, czyli że np. jestem beztalecięm, mówił to każdemu, a my i tak mamy to gdzieś, zabrzmiał dzwonek, który oznaczał, że mamy koniec lekcji, ale niestety ja i tak musiała zostać z Pasquarellim.
Federico
Nie wiem za co zostałem. Przecież to nie moja wina, że Ludmiła śmiesznie wyglądała, ale i cudnie, jak się cieszyła. Każdy tam się śmiał, a że ja najbardziej to nie moja wina. Chociaż jest plus, że zostałem z Ludmiłą, z którą będę sobie dogryzać, a potem z tego śmiać, tak jak zawsze. Zadzwonił dzwonek, a my już w klasie
byliśmy, bo i tak po co mieliśmy wychodzić ? Nie myliłem się, zaczęliśmy sobie dokuczać, mówiąc, że ona jest nienormalna albo ja głupi, ale po chwili nie mogliśmy tak i zaczęliśmy się śmiać. Jednak w czasie naszego śmiania wszedł Gregorio, więc ustawiliśmy się, a on pokazał nam jak mniej więcej ma wyglądać układ do tej piosenki. Pokazał nam dwa razy, a jak tylko skończył, spróbowaliśmy my. Nie udawało nam się na początku, co nauczycielowi oczywiście się nie podobało, ale to już norma, jednakże za którymś już razem nam się udało, a on zaczął się cieszyć jak małe dziecko. Powstrzymywaliśmy śmiech, a jak powiedział, że to już koniec i wyszedł z sali, a ja upewniając się, że na pewno nas nie usłyszy, wybuchliśmy śmiechem. Zaczęliśmy go udawać, ale po 5 minutach nie mogliśmy już ze śmiechu i leżeliśmy na ziemi. Ogarnęliśmy się po chwili i po tym poszliśmy się przebrać. Postanowiłem ją odprowadzić, więc szybko się przebrałem, a jak wychodziłem z szatni ona także.

Ludmiła
Dzisiaj wyjątkowo szybko się przebrałam, a jak wyszłam z szatni, z męskiej wychodził Federico
- Jak to możliwe, że dziewczyna tak szybko się przebrała ? - zapytał
- Jak widać możliwe. Będziesz tu stał czy zaproponujesz, że chcesz mnie odprowadzić ? - odpowiedziała, a jego mina zaskoczenia, była bezcenna
- Skąd wiesz, że chce ? - odpowiedział pytaniem na pytanie
- Jestem wróżką - na to zaczęłam się śmiać, po raz kolejny, tak samo jak chłopak. Po opanowaniu, ruszyliśmy w stronę mojego domu. Podczas drogi, dużo rozmawialiśmy i obyło się bez dogryzania sobie, chociaż my to bardzo lubimy. Po jakiejś godzinie, chociaż do domu mam jakieś dziesięć do piętnastu minut, jak mi się nie chce, ale dzisiaj aż godzinę. Sama się dziwie, ale z chłopakiem mi się dobrze rozmawia. Nagle...


Hahahahahaha, zła ja :D
No, ale wybaczcie, zawsze tak kończę *.*
Kolejny wam nie powiem kiedy, bo sama nie wiem ;p
Co nagle ?
Tego dowiecie się w next ;**

Gumiś;*

wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 22 "Pytanie"


Maxi
Mieliśmy właśnie zajęcia z Angie, gdy do sali wszedł Pablo i powiedział
- Przepraszam, że przerywam, ale zapomniałem powiedzieć, że na tym przedstawieniu Diego i Violetta na koniec piosenki się pocałują - po tym szybko wyszedł, co oznaczało, że z Angie to zaplanowali, bo ona wiedziała, tak jak ja i Federico, że oni mają się ku sobie, a w ogóle z moim bratem o tym rozmawiała, a jak
to on zawsze mi mówi i za to właśnie go kocham, ale oczywiście nie tylko za to. Moja kuzynka i brunet, którzy właśnie się o tym dowiedzieli byli zdziwieni, ale było w ich oczach widać, że ten pomysł im się podoba
- Co !? - zapytali i trochę wykrzyknęli, jak się otrząsnęli. My na to się zaśmialiśmy, a oni dopiero wtedy zauważyli, że nauczyciela nie ma, a jak spojrzeli na Angie ona jak gdyby nigdy nic, wróciła do zajęć, a my żeby oni o nas nic nie pytali słuchaliśmy jej uważnie. Spoglądając na nich od czasu do czasy było widać, że są zdziwieni, ale zadowoleni.

Diego
Po usłyszanej wiadomości od Pablo, byłem na początku zdziwiony, ale też  zadowolony ? W sumie to sam nie wiedziałem, ale dobrze, że będę śpiewał z Violettą i z nią się pocałuje, chociaż z inną dziewczyną też bym mógł, ale z Vilu będzie najlepiej. Wszyscy podczas lekcji z ciocią brunetki, cały czas spoglądali na mnie, a to na Violettę, a najbardziej Leon, Tomas, Federico i Maxi. Nauczycielka właśnie poprosiła by ktoś coś zaśpiewał, ale niestety wtedy właśnie zabrzmiał dzwonek. Chciałem porozmawiać z dziewczyną jaką piosenkę zaśpiewamy, ale jak tylko do niej podszedłem została zabrana przez dziewczyny, które powiedziały
- Porywamy ją na chwilę - a ja na to tylko zrobiłem dziwną minę, ale po chwili koło mnie pojawili się Tomas i Leon. Wiedziałem, że będą zadawać pytania, więc chciałem się ulotnić, ale mi się nie udało, bo gdy tylko stawiłem jeden krok, oni pociągnęli mnie za kurtkę, o mało co się nie wywaliłem i powiedzieli
- Dominguez, a ty gdzie ?
- Na lekcje - odpowiedziałem, bo została nam jeszcze lekcja tańca, więc ruszyłem się przebrać, a oni po chwili także. Po dotarciu do szatni i przebraniu się, poszedłem do sali tanecznej, gdzie była już Violetta i gawędziła zawzięcie z Ludmiłą, jednak nie dane było im dokończyć, bo po chwili do sali wszedł Gregorio i zaczęliśmy lekcję.

Ludmiła
Gawędziłam wraz z Violettą o wszystkim, ale nadal nie dowiedziałam się, czy podoba jej się Diego. Miałam właśnie pytać, gdy wszedł nauczyciel i musieliśmy się ustawić, ale jak to ja, gdy nauczyciel nie widział, szepnęłam na ucho to pytanie, a po chwili odpowiedziała...


Wiem, że krótki i bezsensu :C
Przepraszam, że taki nijaki, ale wena mi szwankuje, a chciałam coś dodać, więc wyszło takie coś ;/
Co odpowiedziała Violetta ?
A jak zareaguje na to Ludmiła i co zrobi ?
Następny niestety nie wiem kiedy będzie :C

Gumiś;*

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 21 "Pocałunek"


Violetta
Zdziwiło nas, bo zobaczyliśmy jak Maxi pocałował Naty, a po tym dziewczyna była mega zszokowana, powiedzieliśmy z Diego jednocześnie "Uuu" i podeszliśmy do nich bo było widać, że nie potrafią z siebie wydobyć żadnego dźwięku, więc postanowiliśmy zadziałać. Podeszliśmy do nich, jakbyśmy nic nie widzieli, ja objęłam Naty ramieniem, a Diego Maxi'ego
- Co tam ? - zapytaliśmy
- A nic. Ja muszę już iść - odpowiedziała Naty
- Ja tak samo - powiedział Maxi i już po chwili ich koło nas nie było. Spojrzeliśmy po sobie i chłopak powiedział
- Pogadają o tym, już wiem jak
- Zamieniam się w słuch - odpowiedziałam
- A kto powiedział, że mi będziesz pomagać ?
- Ja - odpowiedziałam i pokazałam mu język, a po chwili już wiedziałam, co ma za plan, a ja tylko pomyślałam "Rozmowa o pocałunku, czas zacząć". Chwile jeszcze staliśmy na korytarzu, a gdy zadzwonił dzwonek na lekcję, ruszyliśmy do auli, bo właśnie tam mieliśmy lekcję. Weszliśmy do niej jako pierwsi, ale
Na to trochę z telefonem nie zwracajcie uwagi, bo gif nie mój ;p 
już po chwili zaczęła się schodzić reszta. Od razu na początku Pablo poprosił by Francesca zaśpiewała, a do pomocy wzięła, Maxi'ego, Cami i Brodway'a. Zaczęła śpiewać swoją piosenkę "Alcancomes las estrellas", która już mi się spodobały, po mimo że jest dopiero przy drugiej zwrotce. Nagle obejrzałam się do tyłu, a tam stał Leon, który z uśmiechem na twarzy przyglądał się Francesce
- Czyżby kolejna para się szykowała ? - powiedziałam do Diego i wskazałam na Leona, który cały czas był wpatrzony w Włoszkę
- Oj ja już wypytam Leona - powiedział Diego, a ja się zaśmiałam, bo chłopak powiedział to tak fajnie, ale niestety za głośno i Pablo mnie uciszył, ale na szczęście Francesca już skończyła, więc jej nie przerwałam. Wszyscy co byli na scenie, zeszli z niej, a Francesca usiadła koło mnie, Maxi koło Naty, która odwróciła głowę, ale było można zauważyć, że się zarumieniła
- Z czego tak się śmiałaś ? - usłyszałam do ucha
- Tylko z Diego - odpowiedziałam, a ona też się zaśmiała, bo siedział naburmuszony
- Dziewczyny - usłyszałyśmy od Pablo, więc równocześnie powiedziałyśmy "Przepraszamy", a nauczyciel prowadził dalej lekcję. Okazało się, że odbędzie się przedstawienie, a między innymi, ja z Diego mamy zaśpiewać, miłośną piosenkę. Przyznam szczerze, że podoba mi się ten pomysł, ale może się wydać, że mi się podoba. Zabrzmiał dzwonek, więc każdy wyszedł z klasy, a ja postanowiłam dopaść Maxi'ego by go wypytać i zrobić na złość trochę Diego, bo lubię się z nim droczyć.

Maxi
Szedłem sobie spokojnie by usiąść na chwilę na zewnątrz, bo i tak prawda, a nagle na barana ktoś mi wchodzi, a jak się okazało była to moja kochana kuzynka Violetta
- Coooo tam ? - powiedziała przeciągając trochę jak już ze mnie zeszła
- Aaaa nic tam - odpowiedziałem także przeciągając
- Ej - powiedziała i dostałem z łokcia w brzuch. Usiadła oburzona na ławce, a ja po chwili uczyniłem to samo, ale usiadłem tak jak ona, czyli naburmuszony. Postanowiłem się z nią podroczyć, bo w końcu mu sobie tak zawsze. Zacząłem ją naśladować, jednakże po chwili to ona zaczęła mnie. Zrobiłem mój ruch głową, a ona to także zrobiła, ale już po chwili oboje zwijaliśmy się ze śmiechu. Usłyszeliśmy dzwonek, który oznaczał, że czas na następną lekcje. Wstałem i znów Violetta wskoczyła mi na barana, a ja zacząłem z nią biec. Do klasy Angie, bo z nią własnie były lekcje, tak wbiegłem, a do tego cały czas się śmialiśmy. Usiedliśmy na miejscach, a Angie zaczęła lekcje. Byliśmy właśnie w połowie lekcji, gdy do sali wszedł Pablo i powiedział...



W końcu udało mi się napisać *.*
Jak dla mnie trochę nie wyszedł, a to przez to, że chora jestem ;C
Jak widzicie jest pocałunek Naxi <33
Ale co z nimi będzie dalej, dowiecie się w dalszych rozdziałach ;***
Co Pablo przyszedł ogłosić i dla kogo będzie ta wiadomość ?
Na koniec macie jeszcze dwa gify
 Lucas, Alba i Tini <3
biedny Xabi ;C
ale zabawny gif <3
Gumiś;*

sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 20 "Pocieszenie"

Salta <33

Leon
Jak przyszedłem na miejsce, gdzie zostawiłem motor i Fran, która miała na mnie czekać, nie było ani jej ani motoru. Odwróciłem się, a tam szok. Francesca jechała sama na motorze. Wystrzeszczyłem oczy. Nie mogłem uwierzyć, że ona umie jeździć i to dobrze. Jeździła parę minut aż w końcu dojechała do mnie, a ja nie mogę z siebie wydobyć żadnego słowa, ale w końcu udało mi się i powiedziałem - WOW - no co ona tylko się uśmiechnęła - Czyli po twoim słowie, można stwierdzić, że jeżdżę od Ciebie lepiej - powiedziała po chwili, a ja nie mogłem i się zaśmiałem - Chciałabyś - powiedziałem. Posmutniała. Podszedłem do niej i powiedziałem na ucho - Jeździmy tak samo - pojawił się uśmiech i taki właśnie lubię
- Jedziemy ? - zapytałem po chwili, bo i tak już jest dość późno, a jutro w końcu do Studio trzeba iść. Kiwnęła tylko głową, więc wsiedliśmy na motor i ruszyliśmy. Do jej domu jechaliśmy przez parę minut. W końcu dojechaliśmy. Zsiadła z motoru, a ja w między czasie zdjąłem kask. Zaczynała odchodzić, ale ja powiedziałem
- Coś mi się należy - wtedy wskazałem na policzek, a ona go ucałowała
- Pasuje ? - zapytała. Kiwnąłem na "tak", a ona uśmiechnięta odeszła. Poczekałem aż wejdzie do domu, a jak to zrobiła, odjechałem. Jak tylko dojechałem do swojego domu. Położyłem się na łóżku, myślałem o dzisiejszym dniu, który był wspaniały, a po chwili zasnąłem.

~Następny dzień~

Violetta
Obudziłam się cała zapłakana. Nie było już tych koszmarów, a dzisiaj znowu to samo. Czemu ja ? Czemu nie ktoś inny ? Pytania krążyły po mojej głowie nie ustanie. Zapłakana, podniosłam się z łóżka i podeszłam do szafy. Wybrałam byle jakie ciuchy, a z nimi powędrowałam do łazienki. Jak tylko byłam gotowa, udałam
się na dół, gdzie szybko wyszłam z domu. Nie chciałam by ktoś mnie widział w tym stanie. Chciałam by Diego mnie przytulił. Przy nim czuję się bezpieczna, po mimo że nie jesteśmy razem, ale... Sama nie wiem
czemu tak jest. Do szkoły doszłam bardzo szybko. Weszłam do niej, szybko by mnie nikt nie zauważył, chociaż było to nie możliwe. Zobaczyłam chłopaka w jednej z sal. Weszłam do niej i wtuliłam się w niego. Zaczął mnie głaskać po głowie i po plecach
- Co się stało ? - zapytał z troską
- Znów ten sam koszmar. Ja nie chcę - odpowiedziałam i znów się wtuliłam w niego. Odsunął mnie od siebie trochę i powiedział
- Nie płacz - w tym momencie otarł moją łzę - Nie jesteś sama, pamiętaj. Masz kuzynów, przyjaciół i rodziców, którzy zawsze będą przy Tobie i nie pozwolą by stało Ci się coś złego - dokończył
- A Ciebie nie mam ? - zapytałam trochę smutna
- Masz. Zawsze możesz do mnie zadzwonić, nawet w środku nocy - odpowiedział, a na mojej twarzy zagościł uśmiech. Po chwili zaczęłam wychodzić z sali, tak jak Diego, jednak to co zobaczyliśmy na korytarzy, zdziwiło nas...



Wiem, że późno dodaję i jakiś krótki, ale na życzenie Oli <3 (Aleksandra Dominguez) jest dodany teraz, a w ogóle mam pomysł na początek next rozdziału, więc dlatego trochę krótki dodany <33
Tam przy Leonie jak jest pogróbienie musiałam tak zrobić, bo przez gif jak robiłam enter to schodziło pod gif, więc by był luka i dlatego tak *.*
Jest Leonesca i przytulas Dieletty <33
Co zobaczyła Dieletta ?
Mówię, że będzie to pocałunek, ale kogo to już niestety nie powiem ;**
Kolejny pojawi się może w poniedziałek (jak mi się uda), a jak nie to 26/27 grudnia ;**

Pycia;*

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział 19 "Nienormalna"


Rozdział dedykuje kochanej Aleksandrze Dominguez oraz wszystkim fanom Dieletty, fanom innych par oraz tym co czytają, komentują i obserwują mojego bloga <333

Violetta
Doszłam do sklepu, a tam szok. No w sumie nie aż tak wielki, ale ja i Diego w tym samym czasie w sklepie. Jednak on mnie nie zauważył, więc postanowiłam go wystraszyć. Zaczęłam się po cichu skradać, ale w między czasie wzięłam koszyk do zakupów, a jak znalazłam się koło chłopaka, odłożyłam po cichu rzecz trzymaną w ręku, ułożyłam ręce po bokach jego brzucha i lekko uszczypnęłam, a on ze strachu aż podskoczył i upuścił koszyk, który na szczęście był pusty. Zaczęłam się śmiać na cały sklep, on odwrócił się do mnie, a jak zobaczyłam jego minę, zaczęłam jeszcze bardziej. Oczywiście nie obyło się bez tego, że wszyscy spojrzeli na mnie jak na idiotkę, ale po chwili wrócili z powrotem do robienia zakupów. Powoli się uspokajałam, a on nadal patrzył na mnie jak na idiotkę, tak jak nie którzy, co koło nas przechodzili. "Dobra Violka ogarnij się, bo jeszcze pomyśli, że jesteś nienormalna, chociaż w tym jest trochę prawdy" powiedziałam sobie w myślach. "Czy ja właśnie powiedziałam, że mam się ogarnąć, by on nie pomyślał, że jestem jakaś nienormalna ?" zapytałam siebie w myślach, a jak chciałam sobie odpowiedzieć, chłopak przede mną, zaczął mi machać ręką przed twarzą i mówił "Halo. Violetta jesteś ?"
- Tak, tak. Przepraszam zamyśliłam się. Coś mówiłeś ? - odpowiedziałam i zarazem zapytałam
- Tak, pytałem się po co przyszłaś ?
- Ja po jajka, mleko, jakieś picie, czekolada, proszek do pieczenia i dla siebie żelki, a ty ? - odpowiedziałam
- Po mleko, ser żółty, woda, płatki czekoladowe... - zaczął mówić, ale na płatkach mu przerwałam
- Ty jesz jeszcze płatki ? - zapytałam nie dowierzając
- Tak, masz coś do nich ? - odpowiedział oburzony
- Nie, nie. Masz - powiedziałam i podałam mu paczkę, bo akurat byliśmy w tym regale
- Ooo... to moje ulubione - powiedział - Skąd wiedziałaś ? - dodał po chwili
- Nie wiem, po prostu wzięłam byle jakie - odpowiedziałam. Po tym każde z nasz poszło w swoją stronę, a jak już wszystko miałam, pożegnałam się z Diego, z którym spotkałam się jeszcze przed sklepem i ruszyłam do domu.

Leon
Jeździłem z Fran po całym, no prawie całym Buenos Airies. Gdy zatrzymaliśmy się na chwilę po lodu, dostałem nagle sms od Lary. "Ona to zawsze ma wyczucia czasu" pomyślałem. Odczytałem sms i
dowiedziałem się, że mam na chwilę przyjechać na tor. Postanowiłem pojechać tam z Fran, więc jak tylko zjedliśmy, powiedziałem jej to. Wsiedliśmy z powrotem na motor i ruszyliśmy na tor. Jak tylko dojechaliśmy, powiedziałem jej żeby chwilę poczekała. Podszedłem do Lary i zapytałem
- Co chciałaś ?
- Przykręć mi to i to mocno - powiedziała, a ja uderzyłem ją w ramię po przyjacielsku i powiedziałem
- Sama sobie przykręć - wiem, że nie powinien tak mówić no, ale zawsze jak jestem z Fran to ona dzowni albo piszę sms
- Verdas! - krzyknęła. Przestraszyłem się trochę, więc wziąłem klucz i jej to przykręciłem, a po chwili już byłem w miejscu, gdzie zostawiłem motor i Fran, jednak nie było Fran jak i motoru, a jak spojrzałem w lewo zauważyłem...


Nie wierzę, że napisałam dwa rozdziały (na ten i na ten z Marcelą *.* "każde słowo..."
Jak widzicie jest trochę Dieletty jak i Leonesci/Leonary <3
Mam nadzieję, że się spodobał ;***
Co zauważył Leon ?
Kolejny niestety nie wiem kiedy będzie, więc nie piszę

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie:

Pycia;*

niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 18 "Sklep"

Dieguś na En Vivo Barcelona <33

Rozdział miał być wczoraj, ale nie dałam rady, bo wczoraj musiałam gdzieś jechać, a później z koleżanką i jej chłopakiem na łyżwach byłam. Mam nadzieję, że nie będziecie za to źli.

Diego
Zauważyłem Federico i Ludmiłę tańczących, a że miałem okulary przeciwsłoneczne aż musiałem je zdjąć Zacząłem się z tego śmiać i by mnie nie zauważyli szybko poszedłem do domu. Jak byłem przy nim, podszedłem do drzwi, odkluczyłem je i wszedłem do środka od razu witając się z moją rodzicielką
- W czym Ci pomóc ? - zapytałem po chwili
- Pójdziesz do sklepu - odpowiedziała i się do mnie uśmiechnęła, bo wie, że nie lubię tam chodzić
- No dobrze, a po co ? - odpowiedziałem i zarazem zapytałem, a ona podała mi kartkę, gdzie było wszystko napisane i już po chwili nie było mnie w domu. Po drodze oczywiście spotkałem Lu i Federico, a kawałem odszedłem to zauważyłem Fran, a po chwili Leona, który podjechał po nią motorem. "Coś się szykuje między nimi ?" pomyślałem. Szedłem jeszcze chwilę i po jakiś 5 minutach doszedłem do sklepu.

Ludmiła
Po zakończonym tańcu, który był świetny, ruszyliśmy w dalszą drogę. Cały czas czułam spojrzenia innych przechodniów. W sumie to nie ma co się dziwić. Szliśmy cały czas w ciszy dopóki nie dotarliśmy do mojego domu
- Dziękuje - powiedziałam
- Ale za co ? - zapytał i w tym momencie udał głupka
- Pomyśl - odpowiedziałam
- Nie umiem - odpowiedział, a ja się zaśmiałam
- No dobra, dobra. Nie ma za co - powiedział, a ja wtedy weszłam do domu, ale wcześniej pocałowałam go w policzek.

Francesca
Siedziałam sobie w domu, gdy nagle zadzwonił do mnie Leon i powiedział, że zabiera mnie na przejażdżkę motorem. Zgodziłam się, bo mi ją obiecał, więc już po jakiś 10 minutach znalazłam się w parku, gdzie czekał już na mnie Leon., a jak mnie zauważył, wziął do ręki kask, założył go i podjechał do mnie. Zsiadł z motoru, wyciągnął zapasowy kask i wręczył go. Miałam lekkie problemy z założeniem go, więc mi w tym pomógł
- Dziękuje - powiedziałam, a po tym wsiadł na motor z powrotem i przesunął się bym mogła ja usiąść, więc tak zrobiłam. Odpalił silnik i ruszyliśmy.

Violetta
Po tym jak Diego wyszedł, tata zawołał mnie na dół. Zeszłam tam i zapytałam
- Tak tato ?
- Pójdziesz do sklepu ? - odpowiedziała pytaniem na pytanie
- Muszę ? - na to tylko kiwnął głową. Podał mi kartkę, a ja już po chwili wyszłam z domu. Chociaż mi się nie chciało, ale od czasu do czasu trzeba. Doszłam do sklepu, a tam spotkałam...



Wiem, że trochę dziwny tytuł, ale innego nie mogłam wymyślić ;p
Kogo spotkała to raczej się domyślacie ;**
Jest trochę Leonesci jak i Fedemiły <3
Jak dla mnie nie wyszedł, ale jak to Marcela *.* powiedziała "Ona to oceni, nie ja!" <3
Następny będzie... nie wiem kiedy, ale jak najszybciej postaram się ;**

Pycia;*